Po podróży koleją regionalną
Jechałem kolejami regionalnymi w woj. Lubuskiem które jest znane z tego że w niektóre miesiące co 4.ty lub co 5.ty pociąg regio w ogóle nie wyjechał.
Podróżnych było tyle co kot napłakał. Pojedyncze osoby. Dworce opustoszałe. Niektóre linie zarosły trawą i krzakami bo tak często odwoływano że podróżni w ogóle się przestali pojawiać (Ośno- Sulęcin- Międzyrzecz). Po rozmowie w UMWL usłyszałem że dalej wskaźnik odwołań jest na poziomie ok 10 % (w dół z 30 % w poprzednich miesiącach) i że brak pracowników technicznych do napraw taboru w szopach. Pociągi często w fatalnym stanie technicznym, cud że jedzie. Na dworcu w Zbąszynku gdzie czekałem dworzec obwieszony ofertami pracy np. w nastawni kolejowej z podaniem pensji chyba 7 czy 8 tys. na rękę dla osoby bez doświadczenia do tego jeszcze dodatek mieszkaniowy. Całe to miasto generalnie pracuje na czy dla kolei, ale chyba nadal brak pracowników by zwrotnice przestawiać, nie mówiąc o naprawie pociągów.
Adam Fularz
Gazeta babimojska
Komentarze
Prześlij komentarz