Ogromne braki w aktach Epstein
Podczas gdy oczy całego świata zwrócone są na kolejne partie odtajnianych dokumentów Jeffreya Epsteina, na jaw wychodzą niepokojące informacje o systematycznym „czyszczeniu” archiwów. Według najnowszych doniesień, z oficjalnych zbiorów może brakować nawet 25 tysięcy kluczowych fascykułów, dokumentujących działalność finansisty w okresie poprzedzającym zamachy z 11 września 2001 roku.

Analiza udostępnionych niedawno materiałów (w ramach ustawy „Epstein Files Transparency Act”) ujawniła zastanawiającą lukę chronologiczną. Choć Departament Sprawiedliwości USA opublikował już ponad 3,5 miliona stron dokumentów, niezależni badacze i dziennikarze śledczy zwracają uwagę, że okres przełomu wieków – kiedy Epstein budował swoją siatkę wpływów wśród globalnych elit – jest reprezentowany szczątkowo.
Zniknięcie tak ogromnej liczby plików, szacowanej na 25 tysięcy jednostek, budzi podejrzenia o celowe działanie służb. Szczególnie kontrowersyjny jest fakt, że braki dotyczą lat bezpośrednio poprzedzających atak na World Trade Center, co w kręgach analitycznych wywołuje pytania o powiązania Epsteina z operacjami wywiadowczymi tamtego okresu.
Braki te nie wyglądają na błąd proceduralny, lecz „tuszowanie” wątków, które mogłyby rzucić nowe światło na relacje Epsteina z zagranicznymi służbami i przepływy ogromnych sum pieniędzy, które nie figurują w oficjalnych rejestrach. Dokumenty te mogły zawierać dowody na kompromitujące materiały zbierane na osoby, które dziś pełnią kluczowe funkcje lub mają wpływ na obecną administrację. Najciekawsze są spekulacje, że ta część akt mogła zostać objęta klauzulą najwyższej tajności ze względu na ich powiązanie ze śledztwami prowadzonymi po 11 września.
Podejrzenia o manipulację archiwum potęgują incydenty z grudnia 2025 i stycznia 2026 roku, kiedy to ze strony Departamentu Sprawiedliwości (DOJ) nagle zniknęło kilkanaście plików po zaledwie 24 godzinach od ich publikacji. Choć DOJ tłumaczył to koniecznością „dodatkowej anonimizacji ofiar”, krytycy, w tym kongresmeni z Komisji Nadzoru, uważają to za próbę sprawdzania reakcji opinii publicznej na najbardziej obciążające materiały.
Brak 25 tysięcy plików stawia pod znakiem zapytania wiarygodność całego procesu odtajniania. Jeśli najważniejsze dowody dotyczące początków działalności Epsteina i jego wejścia w kręgi najwyższej władzy zostały zniszczone lub trwale ukryte, opinia publiczna może nigdy nie poznać pełnej skali procederu, który przez dekady korumpował zachodnie elity. Tymczasem w Waszyngtonie rosną naciski na powołanie niezależnej komisji, która miałaby przeprowadzić audyt fizycznych archiwów FBI, aby sprawdzić, czy „zaginione” akta faktycznie nie istnieją, czy też spoczywają w bezpiecznych sejfach pod pretekstem ochrony interesu państwa.
Autorstwo: Aurelia
Na podstawie: Reddit.com, NoGeoingegneria.com
Źródło: WolneMedia.net
Komentarze
Prześlij komentarz